Nareszcie po przewie świątecznej wróciłam do szkoły. Nowy rok nowy zapał do nauki. Niestety nasza kochana wychowawczyni oznajmiła w poniedziałek rano, że trzeba zrobić banery i plakaty na WOŚP. No to cały dzień wycinałyśmi i przyklejałyśmy serca i literki.
We wtorek znów to samo i znów wycinanie i przyklejanie liter i serc. Do tego jeszcze dekorowanie holu. Po czym na nowo trzeba było wszystko zmieniać bo coś się nie podobało.
Nadeszła środa i co znów robienie banerów i plakatów. Tym razem wychowawczyni zwolniła chyba z połowe klasy, myśląc, że w ten sposób szybciej nam to pójdzie. Niestety przeliczyła się pracowało tylko kilka osób, a reszta przepisywała ćwiczenia z Pe-O.
I w taki to piękny sposób straciłam trzy dni nauki,a do końca życia będę miała wstręt do serc. Jeżeli jeszcze na walentynki każą nam wycinać serca zastrzelę się. ;)